Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapowiedzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapowiedzi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 października 2009

Ludzie twardzi jak stal

15 października 2009 r. mija 70 rocznica powstania Związku Jaszczurczego (1939). W związku z rocznicą 17 października odbędzie się w Warszawie konferencja naukowa na temat ZJ i NSZ.

ZJ był organizacją zbrojną narodowo-radykalnej Grupy Szańca (ONR). To dzięki ZJ i jego zjednoczeniu się z innymi grupami konspiracyjnymi, we wrześniu 1942 r. powstały Narodowe Siły Zbrojne, które aż do lat 50 XX wieku prowadziły walkę zbrojną o niepodległość Polski.

W związku z rocznicą 17 października (sobota) 2009 r. odbędzie się w Warszawie konferencja na temat narodowo-radykalnego oporu zbrojnego w okresie niemiecko-sowieckiej okupacji Polski. Patronem medialnym konferencji jest magazyn Phalanx.PL

Program konferencji:
- otwarcie konferencji (Artur Zawisza, prezes Zarządu Głównego ZŻ NSZ).
- "Stanisław Jeute i wywiad Zachód Związku Jaszczurczego" (Michał Gruszczyński, Warszawa).
- "Od Stronnictwa Wielkiej Polski do Armii Polskiej. Narodowo-radykalni w Wielkopolsce 1934-1949". Referat z prezentacją multimedialną. (Rafał Sierchuła, Poznań).
- „Działalność antykomunistyczna NSZ pod okupacją niemiecką w latach 1942-1945" (Sebastian Bojemski, Warszawa).
- "Wspomnienie o warszawskiej konspiracji ZJ" (Zbigniew Kuciewicz, wiceprezes Zarządu Głównego ZŻ NSZ).
- Prezentacja projektu „Historia „Roja”, czyli w ziemi lepiej słychać” (Jerzy Zalewski, Warszawa).

Miejsce: Warszawa, budynek Naczelnej Organizacji Technicznej, ul. Czackiego3/5, od godz. 12:00

Organizatorzy: Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Młodzież Wszechpolska

za phalanx.pl

środa, 23 września 2009

De Press - Myśmy rebelianci

Wraca zespół De Press i to wraca mocnym akordem: albumem Myśmy Rebelianci, a już 8 PAŹDZIERNIKA, godz. 20.00 odbędzie się koncert w hali B Muzeum Powstania Warszawskiego. WSTĘP WOLNY po rejestracji.

Tytułowi Rebelianci to żołnierze polskich podziemnych organizacji bojowych, którzy po zakończeniu wojny w roku 1945 zdecydowali nie składać broni i walczyć z drugim okupantem – Armią Czerwoną. Partyzanckie oddziały przetrwały w lasach Podlasia, Podhala i na Ziemiach Utraconych na Wileńszczyźnie i Polesiu aż do połowy lat 50, a ostatni z partyzantów zginął z bronią w ręku w październiku roku 1963.

Do tych czasów i do tych bohaterów wraca zespół De Press przypominając piosenki leśnych oddziałów. Teksty przetrwały w pamięci następnych pokoleń, muzyka napisana została na nowo. Zadziorne, melodyjne kompozycje dobrze współgrają z przekazem prostych wierszy pisanych w leśnych obozowiskach. Uparta niezgoda na brak wolności, aż do ofiary z własnego życia – takie jest przesłanie, do którego wraca na swej płycie „Myśmy rebelianci” grupa De Press.

Polsko - norweska grupa powołana została do życia w 1980 roku przez Andrzeja Dziubka, polskiego emigranta znanego w Norwegii jako Andrej Nebb.
W ciągu niemal 30 lat swej aktywności zespół wydał tuzin płyt, z których już debiutancka wydana w 1981 roku "Block to Block" uzyskała dumne miano najlepszej rockowej norweskiej płyty wszechczasów, a jeden z utworów dotarł do I miejsc niezależnej listy przebojów w Anglii.

Zespół znany jest z wysoce energetycznych koncertów, w czasie których wykorzystuje niecodzienne instrumentarium jak piła tarczowa czy stalowe beczki. Charakterystyczny mocny głos Andrzeja Dziubka, punkowy pazur i podhalańska nuta dają w sumie niepowtarzalną jakość.

Jeśli chcesz dostać zaproszenie na koncert wyślij swoje zgłoszenie na rebelianci@1944.pl, podając imię, nazwisko i datę urodzenia każdej zgłaszanej osoby oraz kontakt do siebie.

Wstęp tylko po rejestracji! Liczba miejsc ograniczona.
Kontakt 22 539 79 25 (od poniedziałku do piątku w godz. 8:30-16:30)

za 1944.pl



Więcej informacji

czwartek, 17 września 2009

L.U.C. – "39/89. Zrozumieć Polskę"

Wielokrotnie wyróżniany wrocławski artysta i performer L.U.C postanowił stworzyć multimedialny, nowoczesny projekt artystyczny "39/89 Zrozumieć Polskę", który być może wyleczy nasze narodowe kompleksy.

Właśnie dziś, 17 września, w 70. rocznicę rozpoczęcia sowietyzacji Rzeczypospolitej, przypada premiera konceptualnego albumu - filmu bez obrazu, nad którym L.U.C pracował kilkanaście miesięcy. Artysta początkowo produkował utwory do autorskiego eksperymentu - komiksowego musicalu dokumentalnego, który miał zrealizować ze studiem Platige Image (to samo, w którym powstała KATEDRA TOMKA BAGIŃSKIEGO). Plany kinowej produkcji przerwało jednak "wszechobecne wywieszanie karteczki z napisem - kryzys" - jak komentuje artysta. Wypełniacz L.U.C w popkulturze, poruszający się na jej pograniczu w okolicach alternatywy, hip-hopu i awangardy zdążył się jednak przyzwyczaić już do takich akcji.

Postanowił nie dawać za wygraną i wymyślił film bez obrazu, w którym zdjęcia zastąpił działającymi na wyobraźnię, autentycznymi wypowiedziami radiowymi z lat 1939-1989. Te zaś kiedyś przypadkiem usłyszał w Polskim Radio. I tak w zawierusze rocznicy, wśród politycznych kłótni L.U.C prawie do końca realizował swój projekt samotnie, za własne oszczędności. Większość finansów rocznicowych bowiem została przeznaczona już m.in. na takie projekty jak obwieszenie Pałacu Kultury plakatem czy koncerty Kombi i Kylie Minogue. W ostatniej chwili, ktoś polecił mu napisać do Europejskiego Centrum Solidarności i Instytutu Pamięci Narodowej, które ostatecznie wraz Pomatonem EMI uratowały projekt. Od teraz za sprawą determinacji L.U.C`a i Marcina Kobyłeckiego z Platige Image oraz ogromnej graficznej pomocy Adama Tunikowskiego ze studia JUICE, szanse na pierwszy tego rodzaju polski film łączący dokument, z nowoczesną muzyką, animacją i komiksem, znowu rosną.

Na płycie charakterystyczne dla dotychczasowej muzycznej twórczości autora nieklasyfikowalne brzmienia nowego jazzu, muzyki kameralnej i filmowej stanowią intrygujące tło dla głosów kluczowych postaci przeszłości, m.in. Stefana Starzyńskiego, Adolfa Hitlera, Władysława Gomułki, Wojciecha Jaruzelskiego, Jana Pawła II, Lecha Wałęsy oraz Tadeusza Mazowieckiego. Słuchaczowi towarzyszą w niej najważniejsi świadkowie historii najnowszej; najważniejsi, bo tę historię tworzący.

Dla reprezentantów starszych pokoleń album może okazać się źródłem głębokich wzruszeń, dla młodych za sprawą nowoczesnej estetyki i świetnych skreczy Dawida Szczęsnego, atrakcyjną formą poznania tego sensacyjnego scenariusza zdarzeń.

Artysta zapytany skąd pomysł na ten projekt i dlaczego teraz odpowiada:
"To następstwo Planet Luc i zapytania "Co z tą Polską?". Mam świadomość ryzyka, jakim jest wydanie takiego albumu w kraju miliona malkontentów, podczas upolityczniania i rozliczania historii, w morzu projektów, które podczepiają się pod rocznicę. W morzu sensacji i afer (także historycznych), na których tak wielu próbuje wypłynąć - mówi L.U.C. - Być może trochę niczym hawajski surfer ze śnieżnobiałym uśmiechem, wygoloną klatą, w przyciemnionych okularach, popłynę chwilę na fali rocznicy. Nie są mi jednak potrzebne żadne fale, bo posiadam żagle determinacji i wyobraźni, dzięki czemu mogę pływać po płaskim, a nawet pod górkę. Ujawniam materiał w rocznicę przede wszystkim dlatego, że chciałem w jakiś inny sposób niż kolejne interpretacje wierszy i dziwne koncerty, upamiętnić i oddać hołd naszej niewiarygodnej historii - hardkorowej walce Dziadków Jurków i Babci Marysiek. Wielu z nich dla naszej wolności niemalże dusiło wrogów własnymi jelitami, bo wszystko inne już im odebrano. Byli lepsi niż Rambo i wojowniczka Xena razem wzięci. Najważniejsze jednak było zwycięstwo okrągłego stołu, którym to chyba po raz pierwszy wywalczyliśmy COŚ słowami a nie bagnetem! To COŚ to wolność, dzięki której mogę dziś tworzyć i się spełniać. Tym albumem chciałem po prostu za to podziękować."

Nowy album od dzisiaj można nabyć w "dobrych sklepach muzycznych", a także na stronie internetowej projektu www.zrozumiecpolske.pl. Wraz z ukazaniem się albumu rusza trasa koncertowa promującej dzieło obejmująca największe miasta w Polsce. Pierwszy koncert na żywo odbędzie się 29 września w warszawskiej Fabryce Trzciny. Koncert finałowy natomiast będzie miał miejsce 11 listopada na festiwalu All About Freedom w Gdańsku.

Jak mówi sam autor projektu: "Zachęcam Was do wysłuchania tego projektu, bo nie wiem czy uda mi się w życiu stworzyć coś istotniejszego, coś co bardziej będzie dotyczyć nas wszystkich. Jeśli Was to zainteresuje proszę, abyście wyłączyli telefony, usiedli wygodnie i przesłuchali tej płyty jednym ciągiem, od początku do końca. Najlepiej w ciszy i spokoju".

za hip-hop.pl

www.zrozumiecpolske.pl

czwartek, 27 sierpnia 2009

II śląskie eNDorado

Projekcja filmów patriotycznych (w tym nagrodzony w Gdyni "Zamach stanu" reżysera Ryszarda Filipskiego), koncert płyty "Twardzi jak stal" - muzyczny hołd dla NSZ.


Start:
12 września 2009
Kino: 12:30
Koncert: 17:00

Miejsce:
Kino Światowid - ul. 3 maja 7
Klub "Kultowa" - pl. Miarki 6
Katowice

Cena: 10 zł.
Rezerwacje: slaskie.endorado@o2.pl

Organizatorzy: Fundacja Inicjatyw Lokalnych "Optima", Stowarzyszenie "Endecja.pl"
Patronat honorowy: Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
Patroni medialni: TVP Katowice, Mysl.pl, Phalanx.pl, Polityka Narodowa

PLAKAT

Hallmann w hołdzie Powstaniom Śląskim

90 lat temu po tygodniu walk upadło I powstanie śląskie. Wybuchło ono spontanicznie i praktycznie bez przygotowania nie miało więc wielkich szans powodzenia. W obliczu przewagi wroga zakończyło się klęską. Nie był to jednak koniec a dopiero początek walki Ślązaków o polski Śląsk. Podjęto jeszcze dwie próby - w 1920 i 1921 roku. Efektem była zmiana granic na korzyść Polski.

Niestety Polacy (w tym także mieszkańcy Śląska) niewiele wiedzą o tych powstaniach. Są one niejako w cieniu narodowych tragedii 1830, 1863, 1944. Stąd też pojawił się pomysł przywrócenia pamięci, wskrzeszenia tego tematu w świadomości Polaków. Oczywiście najlepiej byłoby nakręcić dobry film - produkcję w stylu irlandzkiego Michaela Collinsa lub choćby łotewskiego Rigas sargi. Niestety takie przedsięwzięcia są związane z ogromnymi kosztami. Stąd też zdecydowano się nagrać płytę z utworami będącymi opowieścią o tamtych czasach, o familokach zamienionych w twierdze - płytę, na której zabrzmią nasze śląskie Foggy dew.

Z założenia ma być to projekt spójny - w formie i treści, w którym każdy utwór będzie częścią opowieści rozpoczynającą się w 1919 roku a kończącą w 1921. Grupa tworząca ten projekt nie jest jeszcze zamknięta i do końca tego roku na pewno taka pozostanie. Każdy więc kto chciałby wziąć udział w pracach nad płytą będzie mile widziany. Efekty prac ujrzą światło dzienne w 2011 roku - w 90 rocznicę wybuchu III powstania śląskiego.


za hallmann.art.pl

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Koncert Irydionu i Legionu odwołany...

Niedawno na naszym portalu pojawiła się informacja o zbliżającym się koncercie zespołów Irydion i Legion.

Tomasz J. Kostyła poinformował nas jednak, że impreza nie dojdzie do skutku. Co mówią na ten temat organizatorzy?

Impreza miała się odbyć, ponieważ w ostatniej chwili na szczeblu Gminy Fajsławice w procesie decyzyjnym, w związku z wpływowymi działaniami, najprawdopodobniej lewicowych aktywistów, odbywających staż w urzędzie gminy, wójt wycofał się z udzielenia zgody na planowany przez nas patriotyczny koncert upamiętniający rocznicę bitwy z zaborcą rosyjskim. Informację tą otrzymaliśmy dosłownie w ostatnich dniach.

za konserwatyzm.pl

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Irydion - wywiad

O zespole, nowej płycie, poglądach i planach - specjalnie dla Konserwatyzm.pl

MM: Prosiłbym o kilka słów na temat historii zespołu: skad jesteście, jak powstała grupa, co do tej pory robiliście - mam na myśli działalność zarówno jeśli chodzi o muzykę, ale też aktywność w innych obszarach.

KKK: Dawno, dawno temu w małej wiosce o wdzięcznej nazwie Brzeg, który na skraju Opolszczyzny i Dolnego Śląska leży błękitną wstęgą Odry malowniczo opasany, przyszedł na świat syn Wielkiego Amfilocha, któremu Irydion na imię dano. Miał on jednakowoż tak naprawdę ojców trzech - czyli Braci Kubików i Kędziora, którzy znienacka oraz z nadmiaru hormonów przypadkowo poznali Matkę swego dziecka czyli Nieprzepartą Potrzebę Powiedzenia Światu, co o Nim Myślą.

Irydion wcześniej miał kilkanaście innych imion, ale w końcu wybór padł na tytułową postać dramatu Zygmunta Krasińskiego, a to ze względu na charakter, sytuację oraz wybory, jakich dokonał (zachęcamy do lektury!) i na literkę „o“ w nazwie, która umożliwiła nam wpisywanie w nią krzyżyka, tak żebyśmy wyglądali na takich strasznych załogantów. Okres młodzieńczy Irydiona to dobrych kilka lat walki z instrumentami w kameralnym gronie kumpli i przyjaciół z rodzinnej wichury, którzy niczym gąbka wchłaniali każdą ilość masowej produkcji hitów jedynej narodowej kapeli w gminie.

Potem nastał czas ciężki, kiedy to Irydion musiał stać się prawdziwym mężczyzną, a dramatycznym symbolem tej przemiany była tragiczna śmierć jednego z Braci. To wydarzenie odcisnęło piętno na życiowym szlaku młodej kapeli, która z dnia na dzień stanęła twarzą w twarz z tajemnicą życia i goryczą śmierci. Na szczęście dobrzy ludzie (Karol – ONR Częstochowa – jak zawsze: pamiętamy i dziękujemy!) uwierzyli, zaczęły się koncerty i.... z małymi przerwami – trwają do dziś.

MM: Wasza pierwsza płyta to świetny narodowy hard rock, ale różnicie się od podobnych wam grup. Nie śpiewacie utworów w stylu Twierdzy, idziecie w stronę brzmienia bardziej agresywnego, ale nie kopiujecie niczyjego stylu - wypracowaliście własny, co szczególnie widać w tekstach. Proszę o komentarz.

KKK: W muzyce jest 8 dźwięków. Reszta to wariacje na temat. Na 7 miliardów ludzi – milczących jest niewielki procent, reszta śpiewa przy goleniu, gotowaniu, w „Jaka to melodia“ lub Carnegie Hall. A to oznacza, że... wszystko już było i nic nowego być już nie może. Takie są realia.
Ale realne jest też to, że MY jeszcze nie wyczerpaliśmy wszystkich kombinacji tych ośmiu dźwięków i dopóki tego nie zrobimy – będziemy grali. Czy zdarza się nam kopiować? Oczywiście, że tak. Czerpiemy pełnymi garściami z dorobku NAJRÓŻNIEJSZYCH autorów. Ale nigdy też nie udajemy, że pożyczony pomysł jest nasz. Ale istnieje też druga strona medalu: w swoim życiu przesłuchaliśmy tysiące czy dziesiątki tysięcy utworów, a więc trudno mówić tu o czymś takim jak muzyczna tabula rasa naszych umysłów. Pewne rzeczy znamy, pamiętamy, a pewnych -z różnych względów - nie jesteśmy świadomi. Dlatego też, czasami gdy komponujemy jakiś utwór i jesteśmy święcie przekonani, że to nasza własna inwencja twórcza, okazuje się, że: to jest trochę podobne do tego, ten riff jakby przypomina tamto, a tu w tekście jest zwrot taki-to-a-taki, którego użył ten-a-ten w roku takim-to-a-takim. I co wtedy? Wtedy jedziemy z koksem: poprawiamy, przerabiamy i walczymy z tematem, o ile... nie został już nagrany. Bo wtedy nie pozostaje nam nic innego jak tylko: sorry, chcieliśmy dobrze... i robić swoje. Muzyka to twór żywy i nikt tu nie ma monopolu na wieczną oryginalność.

MM: Czy macie jakieś muzyczne wzory?

KKK: Tu pewnie powinien nastąpić spis wszystkich kapel ruchu narodowego, które powinny mieć wpływ na naszą muzykę, ale... nie będzie. A to dlatego, że Irydion to kwintet całkowicie rożnych osobowości i preferencji muzycznych. Kędzior jest fanem heavy metalu, Maniek szuka ukojenia duszy w psychodelicznych klimatach Toola et consortes, Kubek jest fanem klimatów funky – reagge, Kris rocka progresywnego, a ja jako były radiowiec mam w swej płytotece od muzyki barokowej, przez klasykę jazzu, bluesa, southern rocka, po deathmetalowe mioty naćpanych satanistów. A wzory? Chcemy grać tak długo jak Maryla Rodowicz, na poziomie Pink Floyd, z energią Rage Against The Machine, miażdżyć jak Soulfly, pisać teksty jak Kaczmarski i zarabiać jak Ich Troje  I jeszcze, żebyśmy mieli muskulaturę jak Danzig, to też by było miło.

MM: Jak oceniacie odbiór muzyki, którą tworzycie wy i inne wam podobne kapele? Wydaje się, że popyt jest spory, o czym dowodzi choćby ilość płyt sprzedanych przez Legion.

KKK: Jako kapela, która wydała zaledwe JEDNĄ płytę i to 6 lat temu i która miała kiluletnią przerwę w jakiejkolwiek działalności uważamy, iż... nie ma powodów do narzekań. Ludzie pamiętają, ludzie doceniają, ludzie wciąż chcą – a my gramy właśnie dla ludzi! O tym czy jest popyt na taką muzykę, dowiemy się już niebawem, bo o ile zupełnie nie wiemy ile sprzedało się kaset i płyt „CREDO“ (mamy niejasne, niepotwierdzone informacje o okolicach tysiąca sztuk) to jeśli chodzi o nasz drugi albm „44!“, który będzie miał premerę zaraz po wakacjach – wydajemy się sami i będziemy wiedzieli dokładnie ile osób zechce zainwestować te kilka złotych w naszą twórczość.

Oczywiście wiemy też, że istnieje coś takiego jak internet, programy P2P, etc., więc nie mamy zbyt wielkich złudzeń co do realiów rynku, ale wychodząc rzeczywistości na przeciw postanowiliśmy, że układ będzie prosty: podoba Ci się nasza muzyka, chcesz udzielić nam wsparcia – kup płytę. Jeśli nie jsteś zaangażowany, nie masz kasy, nie masz odtwarzacza CD - nie ma sprawy. Ściągnij sobie MP3 z naszej strony – wpłać dowolną kwotę jaką uznasz za stosowną albo nie płać w ogóle – bierz i słuchaj – na zdrowie! Nikt nikomu nie będzie czynił wyrzutów, nikt nikogo nie będzie nazywał złodziejem. Prawie cała płyta będzie LEGALNIE DO ŚCIĄGNIĘCIA na naszej stornie internetowej www.irydion.pl ( nie mylić proszę z irydion.org, bo jak widać Irydion nie jedną ma twarz :)

A jeśli chodzi o Legion... To kolejna ciekawa sprawa. Otóż 29 sierpnia w okolicach Lublina planowany jest koncert Irydiona i... LEGIONU właśnie. To chyba rzecz bezprecedensowa w historii tej sceny: po kilkunastu latach milczenia, powraca legenda, a my mamy zaszczyt w tym uczestniczyć. Otóż IRYDION wraz TOMKIEM KOSTYŁĄ na wokalu przygotowuje się do wspólnego, specjalnego występu obejmującego kilka nowych wersji legendarnych już utworów i premierę jednego, całkiem nowego. Pierwsze próby już za nami – wszystko wszystko układa się świetnie, i kto wie, być może to początek... ale nie wybiegajmy tak daleko w przyszłość. Na razie: zapraszamy 29 sierpnia do Lublina!

MM: Wiem, że trwają już zaawansowane prace nad waszą nową płytą. Jaka ona będzie? Nawiąże stylistyką do pierwszej, czy będzie czymś nowym?

KKK: Drugi album „44!“ jest już nagrany. Wow!  To wiadomość dla wszystkich tych, którzy tracili już wiarę, choć w rzeczy samej, mieli ku temu powody. Jaka to płyta? Zgodnie z zasadą: rób dobrze i mów o tym głośno, mówimy: już jest świetna, a wciąż jeszcze trwają sprawy związane z miksem i masteringiem, czyli będzie jeszcze lepiej.

Myślę, że „44!“ narobi sporo zamieszania na naszej scenie i zwyczajowo podzieli audytorium na tych, którym się spodoba i wiecznych malkontentów, ale jedno jest pewne: nie będzie to materiał wobec którego można przejść obojętnie. To będą emocje. Te kilka mozolnej lat pracy, powtarzania nagrań i szukania drogi zaowocowały tym, że nie jest to kilka prostych akordów nagranych w garażu z fałszującym wokalem, ale dojrzały materiał, który ukaże nowe oblicze Irydiona.

Mieliśmy dużo czasu i myślę, że wykorzystaliśmy go do cna. Będzie na pewno cięższa od „Credo“. Będzie całkowicie żywa, bez zbędnych elektronicznych sztuczek. Utwory są maksymalnie zróżnicowane: od delikatnego flamenco, lirycznych smyczków w balladach, przez hard rocka, hardcore’a, aż po deathmetalową rzeź. W tym wypadku nie braliśmy jeńców. Jest po prostu nasza.

Różnica między wydaniem „CREDO“, a „44!“ to 6 lat. Różnica między tekstami obu płyt to ponad 10 lat. Ten okres, to różnica między kilkunastoletnim młodzieńcem szukającym własnej tożsamości, a prawie trzydziestoletnim mężczyzną, ojcem dwójki dzieci, który już parę rzeczy w życiu zrobił. Widział dobrych ludzi robiących złe rzeczy. Widział plecy odchodzących przyjaciół i widział też, kto mu pomagał, kiedy była potrzeba. Myślał nad tym, co decyduje o wartości człowieka. I dlaczego tak często na mogiłach ofiar opierają się cokoły ludzi wielkich. I, co gorsza, to, w co wierzy, musi teraz wytłumaczyć swojemu 9-letniemu synkowi. Dlatego zaczyna być ostrożny w wyborze tego, w co wierzy, bo syn zadaje bardzo trudne pytania. Ale wciąż jeszcze chce wierzyć, tylko chyba po prostu jest coraz mniej rzeczy czystych, niezbrukanych. Niesplugawionych politycznymi układami. Nieskompromitowanych przez obłudę liderów. Rzeczy nie na sprzedaż. Trochę taka to będzie płyta, ale też nie do końca, bo kryzys światopoglądowy przyszedł już po napisaniu tekstów i tak naprawdę, to co teraz czuję znajdzie swój oddźwięk na trzecim albumie Irydiona. Ale to już całkowicie inna historia...

MM: Z innej beczki: mogę zapytać o wasze poglądy polityczne?

KKK: Podobnie jak z muzyką: Irydion to wypadkowa 5 różnych osobowości i każdy z nas ma swoje przekonania. Nie wymagam od członków załogi uniformizacji światopoglądowej. Ale ogólnie: jesteśmy ideologicznie neokonserwatywni, ekonomicznie liberalni, muzycznie ekstremalnie libertariańscy :)

MM: Jak wygląda wasz stosunek do rojalizmu, czy szerzej ujętego konserwatyzmu?

KKK: Zawsze twierdziliśmy: God save the Queen! I nigdy nie odmawialiśmy toastu za zdrowie Królowej!  Zwłaszcza, że jakby nie było, przez te kilka lat zdążyła wykarmić kilka polskich rodzin. Ale poważniej: ja jestem krytyczny w stosunku do demokracji w polskim wydaniu.

Nie chodzi to o nasze narodowe malkontenctwo, bo jakby nie było: żyjemy teraz w ważnym okresie Naszej Kochanej Ojczyzny. Bez bomb spadających z nieba, bez gazu na ulicach, bez strachu w domach. Ale nie można też nie zauważyć, że sprzedajemy naszego Orła w Koronie ludziom w drogich garniturach, którzy wiedzą, że jak się występuje na niebieskim tle, to ludzie chętniej dają swoje głosy. Że oddajemy suwerenność, ziemię, symbole, walutę, chyba też trochę i język czyli te rzeczy, za które kiedyś nasi ojcowie oddawali życie.

Nie, nie jestem jakimś kasandrycznym prorokiem i histerykiem, ale nie sposób niezauważyć pytania o to jaka będzie tożsamość naszych dzieci, kiedy to my zaczynamy sami z własnej woli uznawać wyższość obcego prawa, znosimy granice, przyjmujemy obcą walutę, a w pracy czekujemy status tasku naszego dżoba, bo superwajser wraz z senior –lider-menadżerem nas tak zbrifowali?

Ja wiem, że w końcu będziemy mieli ładne autostrady, jeszcze więcej McDonald‘sów i Euro 2012, ale nie jestem przekonany, czy o to właśnie chodziło naszym dziadom znad Wizny, Bzury, spod Olszynki i Racławic. Wiem, że wygodnie jest, gdy się żyje wygodnie, ale zastanawiam się jak wiele można oddać za wygodne życie. Chyba, że po prostu uznajemy, że... tamci wszyscy się mylili i ginęli przez pomyłkę. Że nie było o co walczyć. Że wtedy to był tylko zwykły odruch obronny i że granice tylko dzielą. Być może. Być może wtedy było o tyle łatwiej, że człowiek nie musiał myśleć, bo wybór jest prosty: albo strzelisz Ty, albo strzelą do Ciebie. Zapraszam wszystkich do muzeum Powstania Warszawskiego. Może to zwykła manipulacja, ale wydaje się jednak, że wtedy jakoś łatwiej było w coś wierzyć. A teraz oddajemy to wszystko za renty strukturalne i paszporty z gwiazdkami.

Do kwestii monarchistycznych podchodzę dość zdroworozsądkowo. Wydaje się bowiem, iż człowiek, który całe życie jest przygotowywany do rządzenia ma większe szanse na podejmowanie mądrych decyzji, w przeciwieństwie od tych, którzy mają tylko 4 lata na naukę, bo im zostają już tylko decyzje popularne, które z mądrością zwykle mają niewiele wspólnego. A tym, którzy twierdzą, że demokracja jest taka zajefajna i nic już więcej ponadto przypominam, że demokracje już kiedyś były. Żadna nie przetrwała. Każda kończyła się tyranią. Tym razem zapewne będzie to tyrania oligarcho-technokratyczna. Władzę przejmują korporacje, co widać po karierze instytucji tzw. lobbingu politycznego. Ale tak to jest, kiedy biedny polityk ma tylko 4 lata na ustawienie siebie i rodziny... 

MM: Wydaje mi się, że wyznajecie wartości chrześcijańskie, ale w odbiorze waszego przesłania namieszał mi trochę kawałek, w którym o pewnym wycinku chrześcijańskiej filozofii śpiewacie, że to nie tak, że ktoś po prostu włożył te słowa w usta Boga...

KKK: Chyba każdy musi przejść przez wiek chmurny, a durny - i w naszym przypadku zostało to okupione między innymi takimi a nie innymi deklaracjami. Oczywiście w historii ludzkości w usta rozmaitych bogów wkładano najrozmaitsze słowa, więc ten chrześcijański wcale nie jest w tej kwestii wyjątkiem, ale muszę przyznać, że teraz ten tekst i jego odbór wśród ludzi mnie nieco przeraża. W necie zobaczyłem bowiem kolejny już para-videoclip zrobiony do naszej muzyki przez anonimowego kogoś, przedstawiający sceny rzezi muzłuman podczas krucjat i komentarze spragnionych krwi spadkobierców Barbarossy, którzy deklarują chęć nawracania ogniem i mieczem w XXIw. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że internet to wspaniałe medium dla dzieci neostrady, które wypisują straszne rzeczy, bo klawiatura przyjmuje najbardziej idiotyczne deklaracje, ale oto okazuje się też, że mając dwa razy więcej lat, niż wtedy gdy powstawał ten tekst, mamy zupłnie inne poglądy na kwestie wiary, religii i wiele innych rzeczy. Już nie chcemy pisać, że jesteśmy straszni, źli i zbijemy każdego, kto nie jest z nami. I że tylko my mamy rację i monopol na prawdę. Prawo do takich poglądów ma każdy, kto... ma właśnie 16 lat i to szanujemy. To są właśnie są prawa wieku. Dlatego też tak czekamy na nasz drugi album, bo „44!“ ma pokazać to bardziej aktualne oblicze Irydiona. Oczywiście mamy świadomość tego, iż pojawią się głosy o zejściu z raz obranej drogi, o odchyleniach, o aberracjach poglądowych, ale posiadanie w wieku lat 30 poglądów na życie 16-latka dla nas po prostu nie jest jakąś kosmiczną wartością.

MM: Dziękuję za rozmowę.

Z Krzysztofem (wokal, gitara, teksty) rozmawiał: Mariusz Matuszewski

Od redakcji: najbliższy koncert Irydiona: Lublin - Fajsławice, 29 sierpnia 2009, godz. 19.00

za konserwatyzm.pl

piątek, 17 lipca 2009

Hardkor 44

Konferencja Prasowa 15 lipca 2009 - prezentacja projektu „HARDKOR 44” Tomka Bagińskiego, studia Platige Image oraz Muzeum Powstania Warszawskiego.

Prace nad pełnometrażowym filmem o Powstaniu Warszawskim „HARDKOR 44” rozpoczęte. Tomek Bagiński, twórca nominowanej do Oscara „Katedry”, przygotowuje wraz ze studiem Platige Image na zlecenie Muzeum Powstania Warszawskiego film, który zostanie zrealizowany w technice w jakiej powstawały ekranizacje słynnych komiksów „300” oraz „Sin City”. Wystąpią w nim prawdziwi aktorzy, a świat filmowy zostanie stworzony przy pomocy technik komputerowych.

W dziejach polskiego kina powstało wiele wybitnych filmów dotyczących Powstania Warszawskiego. Wciąż jednak brakuje wielkiej historycznej epopei, która mogłaby podbić serca widzów na całym świecie, przenosząc tym samym historię Powstania Warszawskiego
z wymiaru lokalnego w globalny.
Jesteśmy przekonani, że wielkie wydarzenia historyczne, takie jak Powstanie Warszawskie, wymagają wyjątkowego ujęcia oraz dotarcia do szerokich rzesz odbiorców. Oba te warunki spełnia kultura masowa, w której najbardziej nośną platformą pozostaje kino – powiedział Jan Ołdakowski, Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

Projekt „HARDKOR 44” Tomka Bagińskiego i firmy Platige Image zawiera wszystkie elementy niezbędne do stworzenia wielowymiarowej, wartkiej i poruszającej do głębi produkcji filmowej. Doświadczenie i dotychczasowy dorobek Muzeum Powstania Warszawskiego w połączeniu z dokonaniami reżysera i jego współpracowników gwarantują powodzenie tego wyjątkowego projektu – powiedział Piotr Śliwowski, koordynator projektu „HARDKOR 44” ze strony Muzeum Powstania Warszawskiego.

W filmie „HARDKOR 44” Powstańcy będą piękni, uśmiechnięci, uzbrojeni w różne rodzaje broni, dziewczęta młode i odważne. Wszyscy mają przypominać bohaterów z amerykańskich komiksów. Niemcy walczący z Powstańcami to postacie przypominające cyborgi
i wynaturzone potwory-roboty. Dzięki animacji komputerowej uda się stworzyć opowieść
z niezwykłymi efektami specjalnymi, która zainteresuje młodego odbiorcę. W Polsce nikt jeszcze nie próbował zrobić takiego filmu. „HARDKOR 44” będzie nowoczesną, skrojoną wedle wzorców zachodnich opowieścią o polskich bohaterach. Już na tym etapie prac mamy świadomość, że powstaje fantastyczna, pod każdym względem, historia - powiedzieli Tobiasz Piątkowski i Łukasz Orbitowski, autorzy scenariusza.

Od kilku lat obserwujemy renesans wielkiego epickiego kina historycznego, czego najlepszym przykładem są takie produkcje jak ,,Hannibal’’, ,,Gladiator’’ czy ,,Troja’’. Co więcej, nowoczesne kino historyczne wyznacza nowatorskie trendy w sztuce filmowej, czego przykładem jest filmu ,,300’’ Zacka Snydera, łączący tradycyjną grę aktorską z animacją komputerową. Wolność, poświęcenie, walka dobra ze złem są uniwersalnymi tropami, zrozumiałymi dla odbiorców w każdej części świata. Należy tylko do nich dotrzeć - powiedział Jan Ołdakowski, Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

KILKA SŁÓW O PRODUKCJI:

Tomek Bagiński, reżyser:
Powstanie Warszawskie to temat przez filmowców niedotykany od lat, choć rozmaite projekty również od dawna były wielokrotnie zapowiadane. Potencjał filmowy tego wydarzenia jest ogromny, i szkoda, że ciągle niewykorzystany. Liczę na to, że wcześniej czy później produkcja podnosząca temat Powstania dojdzie do skutku, ale w międzyczasie chciałem się podzielić projektem, który też o ten temat zahacza, jednak w sposób nieco nietypowy.

Od wielu lat chodzę z myślą o zupełnie innym niż te tradycyjnie przyjęte, sposobie filmowania i opowiadania ważnych wydarzeń z historii Polski. W szczególności Powstania Warszawskiego. Sposobie mogącym zainteresować nie tylko widza polskiego, ale spokojnie „broniącego się” też w skali świata. To jest polskie lądowanie w Normandii, nalot Drezna
i Pearl Harbor w jednym. Fantastyczne, filmowe historie mające szanse uwieść widza
z każdego miejsca na ziemi.

Mam gdzieś przekonanie, że współczesna widownia jest otwarta na nowe pomysły i ostatnie lata przyniosły nam na to parę dowodów. Chciałbym podejść do opowieści z Powstania Warszawskiego zupełnie inaczej niż zostaliśmy przyzwyczajeni. Nie na kolanach, chyląc głowę przed ofiarami i smutnym polskim losem. Nie w brudzie, pokazując beznadzieję zrywu
i ponure śmierci młodych Polaków w kanałach i wypalonych piwnicach. Chciałbym podejść do tego tak jakbym opowiadał pewną mitologię, trochę odrealniony świat archetypów. Chciałbym przybliżyć tamten świat dzisiejszym rówieśnikom Powstańców. Chłopakom
i dziewczynom wychowanym na prostych filmach o superbohaterach, komiksach
i rozbudowanych grach komputerowych. Prosto. Komiksowo. Niczym z gry komputerowej.

Jarosław Sawko, prezes Platige Image:
Produkcja tego filmu to ogromne wyzwanie dla naszego studia, jednak nasze dwunastoletnie doświadczenie w realizacji efektów specjalnych zarówno na potrzeby produkcji reklamowych jak i fabularnych oraz wyprodukowanie niemałej liczby filmów animowanych pozwala nam na śmiałe zmierzenie się z tego rodzaju przedsięwzięciem. Cieszy nas to, iż film realizowany jest wspólnie z Muzeum Powstania Warszawskiego, których otwartość oraz wsparcie gwarantuje powodzenie temu projektowi.

Marcin Kobylecki, producent wykonawczy w studiu Platige Image:
W ciągu najbliższych miesięcy planujemy ukończenie scenariusza oraz zamkniecie warstwy wizualnej projektu, nad którą czuwa Jakub Jabłoński. Planujemy ukończenie filmu na rok 2012.

Jakub Jabłoński, art director:
„HARDKOR 44” to specyficzny popkulturowy melanż. Mieszając naszą własną historię ze stylistyką mocnego komiksu, posypując szczyptą wizji znanych z nowoczesnych gier komputerowych i wkładając do garnka zwanego filmem akcji chcemy ugotować bohaterski mit. Mit o Powstaniu Warszawskim, jakiego jeszcze nie było, taki, który zawładnie wyobraźnią widzów nie tylko w kraju i sprowokuje do własnych historycznych poszukiwań.


FRAGMENT SCENARIUSZA:

Schyłek lata 1944. Warszawa jest częściowo opanowana przez Powstańców, Niemcy przegrupowują się. Na rozkaz najwyższych władz do miasta skierowany zostaje doborowy, eksperymentalny oddział słynącego z okrucieństwa Wagnera. Oszpecony SS-man ma za zadanie nie tylko zgnieść opór Polaków, ale przede wszystkim uczynić z zagłady Stolicy przykład dla innych okupowanych przez Rzeszę krajów. Tymczasem w ogarniętym chaosem mieście pojawia się Arnold – były żołnierz, który w niejasnych okolicznościach zniknął po kampanii wrześniowej. Kompletuje on ekipę nietypowych specjalistów- są to przestępcy
i outsiderzy, a nawet kolaboranci. Razem z nimi planuje brawurową akcję, w której stawką są łupy wojenne należące do samego Wangera.

W rzeczywistości gra idzie o najwyższą stawkę, a niebezpieczeństwo jest ogromne. Wanger sprowadził do Warszawy eksperymentalny oddział cyborgów bojowych, osławione wunderwaffe zdolne do zmiażdżenia Warszawy i odwrócenia losów wojny. Morderczo precyzyjne maszyny inicjują nierówną grę z powstańcami. Cel Wangera jest prosty: zrównać miasto z ziemią.
Ludzie Arnolda nie spodziewają się starcia z takim przeciwnikiem, zarazem - są jedynymi, którzy są w stanie takie starcie przetrzymać i przejąć inicjatywę. Pod gradem kul, podczas starcia z nieludzkim wrogiem zweryfikują prawdę o sobie…

„Himmler przysłał mnie tu, żebym stworzył symbol. Wypalę to miasto do fundamentów i każę zaorać, jak Rzymianie Kartaginę. Wyrosną tu drzewa, ptaki uwiją gniazda, wrócą stada jeleni. I wilki.”

Oskar Wanger
Oberfuehrer SS

INFORMACJE O PRODUCENCIE:

Platige Image (www.platige.com) jest czołowym i wielokrotnie nagradzanym, studiem postprodukcyjnym w Polsce. Specjalizuje się w tworzeniu grafiki komputerowej, animacji 3D, realizacjach cyfrowych efektów specjalnych oraz kompozycji obrazu na potrzeby produkcji reklamowych i fabularnych. Na swoim koncie ma realizację reklam telewizyjnych, czołówek programów i teledyski. Studio jest zaangażowane w produkcję filmów animowanych.
Studio Platige Image zrealizowało nominowany do Oskara film „Katedra" Tomka Bagińskiego oraz „Sztukę spadania", zdobywcę nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej
i Telewizyjnej (BAFTA) a także najnowszy film reżysera pt. „Kinematograf". Firma Platige Image zrealizowała materiały filmowe na potrzeby gry „Wiedźmin", której producentem jest firma CD Projekt Red.
Studio poszerza swoją działalność tworząc projekty specjalne. Do ostatnich należą wizualizacja koncertu Krzysztofa Pendereckiego „Siedem Bram Jerozolimy", wieńczącego jubileusz 75-lecia światowej sławy kompozytora jak również wizualizacja baletu „Tristan" w reżyserii Krzysztofa Pastora.


INFORMACJA O KOPRODUCENCIE:

Muzeum Powstania Warszawskiego (www.1944.pl)
Muzeum Powstania Warszawskiego zostało otwarte w 60-tą rocznicę wybuchu Powstania. Mieści się w dawnej elektrowni tramwajowej, zabytku architektury przemysłowej z początku XX w., u zbiegu ulic Przyokopowej i Grzybowskiej na Woli. O lokalizacji zdecydował prezydent Warszawy Lech Kaczyński w lipcu 2003 roku. Postanowił także, że Muzeum ma być gotowe w ciągu roku i mianował pełnomocnika prezydenta ds. budowy Muzeum Powstania Warszawskiego, którym został Jan Ołdakowski, obecny dyrektor instytucji.
Muzeum Powstania Warszawskiego przywiązuje dużą wagę do promowania i pokazywania historii w sposób nowoczesny, z wykorzystaniem technik multimedialnych. Działalność artystyczna Muzeum przybiera rozmaite formy - organizujemy wydarzenia kulturalne, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem Warszawiaków, a przede wszystkim przedstawicieli młodego pokolenia. Muzeum oraz Instytut Stefana Starzyńskiego, oddział Muzeum, organizuje wykłady architektoniczne, pokazy filmowe, przedstawienia teatralne, konkursy na komiks, koncerty, różnorodne warsztaty dla młodzieży, a także spotkania muzyczne czy gry miejskie.

hardkor44.pl

sobota, 13 czerwca 2009

Zlot bratnich drużyn 2009

Obwód Świętokrzyski ZHR zaprasza drużyny harcerek i harcerzy z całej Polski w serce puszczy świętokrzyskiej - Wykus - na doroczny zlot bratnich drużyn.


W tym roku minie 13 lat od podpisania porozumienia pomiędzy Świętokrzyskimi Zgrupowaniami Partyzanckimi AK „Ponury-Nurt” a Związkiem Harcerstwa Rzeczpospolitej jako kontynuatorem tradycji żołnierzy tych zgrupowań. Rok w rok, harcerki i harcerze ZHR w weekend najbliższy 16 czerwca – rocznicy śmierci Jana Piwnika „Ponurego” - przybywają, pomagają i służą podczas Uroczystości na Wykusie.

W planie zlotu między innymi:

* podróż w przeszłość szlakami komendanta Ponurego i jego żołnierzy,
* wędrówki wśród wspaniałych zakątków Gór Świętokrzyskich i Puszczy Świętokrzyskiej,
* wyśmienite przygody na harcerskim szlaku,
* turniej drużyn i patroli zlotowych,
* służba i udział w uroczystościach na Polanie Wykusowej i w Wąchocku,
* wspaniały klimat harcerski, patriotyczny i puszczański wśród ostępów leśnych, jodeł, dębów, brzóz i wybornych dojrzewających jagód...

Zapewniamy:
# transport dla cięższych bagaży przy dłuższych przemarszach, które Was czekają,
# częściowy zwrot kosztów dojazdu na Zlot dla osób z dalszych miejscowości (pod warunkiem jednak, że uda nam się zdobyć dofinansowanie - prosimy o nawiązanie kontaktu w tej sprawie),
# ciepłą strawę na obiady, gorącą herbatę oraz pieczywo do pozostałych posiłków,
# możliwość skorzystania z kantyny leśnej,
# niezapomniane wrażenia i odciski na nogach

za zhr.pl i wykus.zhr.pl

piątek, 5 czerwca 2009

Dywizjon 303 w obiektywie Arkadego Fiedlera

Fotografie legendarnego polskiego Dywizjonu 303 wykonane przez Arkadego Fiedlera w 1940 r. w Wielkiej Brytanii będzie można obejrzeć na otwartej wystawie w warszawskim klubie Empik przy ul. Marszałkowskiej.

Wystawa, którą zorganizowała polska edycja magazynu „National Geographic”, składa się z 30 fotografii przedstawiających sceny z życia Dywizjonu 303, słynnej polskiej jednostki myśliwców biorącej udział w Bitwie o Anglię, która rozegrała się w 1940 r. między niemieckim Luftwaffe a brytyjskim Royal Air Force. Wśród nich są zdjęcia m.in. polskich pilotów, którzy startują w samolotach Hurricane do walki z niemieckim przeciwnikiem, nerwowe oczekiwanie na powracających z powietrznych potyczek kolegów, wspólne portrety na londyńskim lotnisku Northolt, które zajmowali Polacy, a także zdjęcia mechaników troszczących się o sprawność maszyn, których Fiedler nazywał szarymi korzeniami bujnych kwiatów.

Wystawa opatrzona jest komentarzami historycznymi i cytatami z książki Arkadego Fiedlera Dywizjon 303, z których można się m.in. dowiedzieć, że Dywizjon 303 wszedł do Bitwy o Anglię w ostatniej decydującej fazie i walczył przez 43 dni od 30 sierpnia do 11 października 1940 r.
Jak czytamy, w walce o niepodległość Wielkiej Brytanii uczestniczyło 144 polskich pilotów, zginęło 33, ośmiu z Dywizjonu 303.

„W obronie towarzysza gotowi byli zginąć, nie mieli żadnej wątpliwości co do tego, że pozostaną przy nim” - czytamy pod zbiorowym portretem asów myśliwskich: por. Zbigniewa Kustrzyńskiego, sierż. Mieczysława Popka, sierż. Józefa Szlagowskiego, por. Mirosława Fericia, por. Kazimierza Daszewskiego i por. Jana Zumbacha.

Jak przypomniał syn Arkadego Fiedlera, pisarz i podróżnik Marek Fiedler, w 1940 r. jego ojciec przebywał w bazie Dywizjonu 303 w Northolt, aby na polecenie gen. Sikorskiego przygotować reportaż o polskich lotnikach, walczących wówczas w Bitwie o Anglię.
- Tak powstała książka Dywizjon 303, w której wykorzystano ok. 26 fotografii - dodał.
- To są wyjątkowe zdjęcia, które zostały starannie wybrane z ok. 200 fotografii, które Fiedler wykonał przebywając na terenie bazy w Northolt. Wiele z nich jest publikowanych po raz pierwszy, a ich wartość polega m.in. na tym, że przedstawiają pozakulisowe życie polskich pilotów - powiedziała redaktor naczelna polskiej edycji magazynów „National Geographic” i „National Geographic Traveler” Martyna Wojciechowska.

Wystawa będzie otwarta do 21 czerwca. Większość zaprezentowanych fotografii będzie można także obejrzeć na łamach czerwcowego wydania magazynu „National Geographic Polska”.

za wp.pl

wtorek, 2 czerwca 2009

Rotmistrz Pilecki i św. Maksymilian Kolbe bohaterami komiksów

Na wakacje zapowiedziano wydanie kolejnych komiksów, przedstawiających historie więźniów z obozu w Auschwitz. Bohaterem następnej publikacji będzie rotmistrz Witold Pilecki, zaś sierpniowy epizod poświęcony zostanie o. Maksymilianowi Kolbe.

Zaledwie kilka dni temu swoją premierę miał pierwszy komiks historyczny z cyklu „Epizody z Auschwitz”. Jednak autorzy tego projektu nie chcą kazać czekać wszystkim sympatykom komiksów i już zapowiedzieli wydanie następnych części. W czasie wakacji ukazać się mają dwa kolejne zeszyty, które przybliżą czytelnikom sylwetki kolejnych więźniów obozu Auschwitz.

Czerwcowy epizod przedstawiać będzie okoliczności przybycia rotmistrza Witolda Pileckiego do obozu i późniejszej ucieczki. W komiksie autorzy ukażą także plany rotmistrza, dotyczące odbicia więźniów z Oświęcimia przez Armię Krajową.

Interesująco zapowiada się również sierpniowy zeszyt, prezentujący nie tylko obozowe wątki z życia zakonnika z Niepokalanowa, ale również jego postawę z okresu międzywojennego czy działalność misyjną. Choć ukazane w epizodzie wydarzenia skupiają się wokół obozu to autorom udało się zaprezentować mało znane fakty z życia o. Maksymiliana Kolbe. Przede wszystkim jednak pokazane zostanie poświęcenie Świętego w Auschwitz.

Za scenariusz komiksów, które ukazują się w ramach „Epizodów z Auschwitz” odpowiada Michał Gałek, natomiast bardzo ciekawe i pełne dynamizmu rysunki stworzył Marcin Nowakowski.

Prace powstały we współpracy z historykami, zajmującymi się tematyką niemieckich obozów
i sprawą II wojny światowej. Ważną rolę przy tworzeniu scenariusza odegrały wspomnienia i relacje byłych więźniów. Dzięki tym zabiegom komiksy nadają się również jako materiały dydaktyczne do szkół i dla wszystkich, którzy pragną pogłębić swoją wiedzę na temat obozów koncentracyjnych. Oczywiście, w niektórych przypadkach, nie udało się odtworzyć wszystkich zdarzeń, ale twórcy zdecydowali się na przedstawienie historycznych hipotez, które wydawały się najbardziej prawdopodobne.

Planowane jest wydanie kilkunastu zeszytów z cyklu "Epizody…", w różnych wersjach językowych. W księgarniach można już kupić pierwszy komiks zatytułowany „Miłość w cieniu zagłady", który przedstawia losy Żydówki - Mali Zimetbaum i Polaka Edwarda Galińskiego.

za wiadomosci24.pl

czwartek, 28 maja 2009

Orzeł powróci na gmach filologii

Zniszczony przez hitlerowców kamienny orzeł dłuta Stanisława Szukalskiego wróci na fasadę Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Śląskiego. Właśnie zawiązała się grupa inicjatywna, która chce zrekonstruować płaskorzeźbę.

Piastowski orzeł, wykuty z 35-tonowego bloku dolomitu, w 1938 r. zawisł na froncie budynku Urzędów Niezespolonych, w którym dziś mieści się Wydział Filologiczny UŚ. Godło o średnicy 4,7 m i wadze 12 ton wyrzeźbił na zamówienie wojewody śląskiego Michała Grażyńskiego Stanisław Szukalski, słynny orędownik silnej Polski i rodzimej kultury. Monumentalne dzieło miało podkreślać polskość Śląska i Katowic, które w 1922 roku powróciły do macierzy. Prace nad kolejnymi zamówieniami: płaskorzeźbami górnika i Ślązaczek oraz pomnikiem Bolesława Chrobrego, przerwał Szukalskiemu wybuch wojny.

Tuż po wkroczeniu do Katowic hitlerowcy zniszczyli orła. - Po kilkunastu latach, jakie ten wybitny twórca spędził nad urządzaniem centrum Katowic, nie pozostała żadna pamiątka - mówi dr hab. Irma Kozina, historyk sztuki z UŚ.

Henryk Buszko, katowicki architekt, od dawna marzył, by orzeł wrócił na swoje miejsce. - Szukalski był artystą wielkiej klasy. Warto chwalić się, że tworzył także na Śląsku - przekonuje Buszko.

Podobnie uważały władze UŚ, ale koszt inwestycji - ok. 250 tys. zł - przerażał. Entuzjaści pomysłu nie poddali się jednak i zawiązali grupę inicjatywną. - Chcemy, by przestrzeń publiczna miasta odzyskała jedno ze swoich najpiękniejszych dzieł sztuki - wyjaśnia prof. Janusz Janeczek, były rektor, a obecnie pracownik naukowy UŚ i jeden z członków tej grupy.

Rzeźbiarza, który odważył się naśladować Szukalskiego, udało się znaleźć w Bielsku-Białej. Czeka go niełatwe zadanie, bo nie zachowały się żadne szkice oryginału, są tylko fotografie. Na ich podstawie wnuk Buszki, absolwent poznańskiej ASP, opracuje trójwymiarowy projekt komputerowy.

Orzeł najpewniej zawiśnie w innym miejscu niż przed wojną, tamto bowiem zasłania gmach Górnośląskiego Centrum Kultury. Prawdopodobnie zostanie przesunięty w stronę ul. Jagiellońskiej.

Do grupy inicjatywnej należą także prof. Ewa Chojecka, historyk sztuki z UŚ, prof. Elżbieta Regulska, historyk architektury z Politechniki Śląskiej, oraz Ireneusz Maszczyk, prezes Drogowej Trasy Średnicowej. Patronat nad przedsięwzięciem objęli: wicemarszałek senatu Krystyna Bochenek oraz prof. Wiesław Banyś, rektor UŚ. Niebawem zarejestrują społeczny komitet, który zajmie się szukaniem sponsorów i staraniem o dotację z Ministerstwa Kultury.

poniedziałek, 25 maja 2009

Kałków-Godów 2009

W dniach 20-21 czerwca 2009 r. w Kałkowie-Godowie koło Starachowic po raz kolejny spotkają się żołnierze i przyjaciele Narodowych Sił Zbrojnych.

Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej Pani Ziemi Świętokrzyskiej od wielu lat jest celem dorocznych, czerwcowych pielgrzymek żołnierzy i sympatyków Narodowych Sił Zbrojnych. Także w tym roku spotkamy się tam razem!

W sobotę 20 czerwca o godzinie 20.00 planowany jest koncert akustyczny oraz wspólne ognisko z udziałem żołnierzy NSZ i ich młodych przyjaciół.

W niedzielę 21 czerwca o godzinie 12.00 rozpocznie się Msza święta w intencji poległych i zmarłych żołnierzy NSZ, a następnie tradycyjny przemarsz do pod sztandarami Związku Żołnierzy NSZ do Kaplicy Narodowych Sił Zbrojnych, znajdującej się w wysokiej na 33 metry budowli zwanej Golgotą. Z jej szczytu rozciąga się przepiękny widok na Ziemię Świętokrzyską. Po uroczystościach spotkamy się wszyscy z Prezesem ZŻ NSZ Arturem Zawiszą na wspólnym obiedzie (koszt obiadu nie przekracza 15 zł). W trakcie dwudniowego spotkania w Kałkowie-Godowie funkcjonować będzie także stoisko z książkami i materiałami multimedialnymi o tematyce związanej z Narodowymi Siłami Zbrojnymi.

Sanktuarium w Kałkowie-Godowie jest coraz popularniejszym miejscem spotkań młodych ludzi z legendarnymi Żołnierzami Wyklętymi z NSZ. Dla jednych i drugich jest to unikalna możliwość spotkania się kilku pokoleń ludzi, których łączy patriotyzm i wiara w te same ideały. Kałków-Godów ma dobrze przygotowaną bazę turystyczną. Jest tam wiele punktów gastronomicznych oraz 120 miejsc noclegowych w przystępnych cenach.

Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej Pani Ziemi Świętokrzyskiej

Kałków-Godów 84a

27-225 Pawłów k. Starachowic, Woj. świętokrzyskie

Noclegi: tel. (0-41) 272-18-88, (0-41) 272-17-00.

www.kalkow.radom.opoka.org.pl/index_go.html

www.kalkow-godow.pl

za phalanx.pl

piątek, 22 maja 2009

Pomnik ofiar Katynia stanie w Budapeszcie

Burmistrz Budapesztu Gabor Demszky powiedział, że pomnik ku czci ofiar Katynia stanie w węgierskiej stolicy w przyszłym roku.

Burmistrz przewodniczył węgiersko-polskiemu jury, które rozstrzygnęło konkurs na projekt pomnika. Autorami zwycięskiego projektu są Węgrzy Geza Szeri-Varga i Zoltan Szeri-Varga. Prace na konkurs nadesłało 64 artystów z Polski, Węgier, Niemiec i Norwegii.

W 2008 władze Budapesztu zadecydowały o nadaniu jednemu z parków w III dzielnicy miasta nazwy im. Męczenników Katynia. Pomysł ten zgłosił radny konserwatywnego Fideszu Istvan Tarlos.

Wówczas podjęto też starania o budowę pomnika. Powinien on powstać do wiosny przyszłego roku, kiedy to przypadnie 70. rocznica zbrodni katyńskiej.

Za zaangażowanie w upamiętnienie zbrodni katyńskiej i starania o budowę pomnika burmistrz Demszky i Istvan Tarlos, a także Balazs Bus i Miklos Csomos zostali w zeszłym roku uhonorowani polskimi odznaczeniami państwowymi.

- Przywoływanie pamięci masakry katyńskiej, jednej z największych zbrodni popełnionych przez jeden z reżimów totalitarnych, jest ważne także dla Węgrów - powiedział w imieniu jury konkursowego burmistrz Budapesztu.


za wp.pl

poniedziałek, 11 maja 2009

Marsz rtm. Pileckiego

13 maja br. w Krakowie i Rzeszowie odbędą się marsze z okazji 108 rocznicy urodzin rotmistrza Witolda Pileckiego. Zachęcamy do oddania hołdu temu wspaniałemu Bohaterowi! Trzeba dać świadectwo!

W Krakowie marsz rozpocznie się o 21.00 spod Grobu Nieznanego Żołnierza na Placu Matejki. Następnie ulicą Floriańską przez Rynek, ze śpiewem na ustach i z pochodniami w ręku uczestnicy udadzą się do końca ulicy Grodzkiej, gdzie pod krzyżem katyńskim złożony zostanie wieniec kwiatów.

W Rzeszowie z kolei o 19.00 w kościele pw. św. Wojciecha i Stanisława rozpocznie się msza święta w intencji ś.p. rotmistrza Pileckiego. Po mszy zgromadzeni udadzą się ulicą 3 Maja i aleją Lubomirskich pod pomnik Chwały Żołnierzy Podokręgu AK Rzeszów na placu Armii Krajowej.

za tma.org.pl

niedziela, 26 kwietnia 2009

V rajd "Bartka"

Liceum Ogólnokształcące Zgromadzenia Córek Bożej Miłości w Bielsku-Białej zaprasza uczniów gimnazjów i szkół ponadpodstawowych do wzięcia udziału w V Rajdzie "Bartka" - 2009 marszu górskim, który zakończy się konkursem historycznym i spotkaniem z kombatantami Narodowych Sił Zbrojnych.

Rajd odbędzie się w dniach 2-3 maja 2009 w 63 rocznicę zajęcia Wisły przez bohaterskich żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Zgłoszenia przyjmuje sekretariat LO ZCBM Bielsko-Biała ul. Broniewskiego 13, tel. (033) 829 24 09

Dodatkowych informacji udziela Biuro Poselskie Stanisława Pięty tel. (033) 821 81 21

Rajd odbywa się pod honorowym patronatem prof. Wojciecha Roszkowskiego Posła do Parlamentu Europejskiego i Stanisława Pięty Posła na Sejm RP.

za rajdligi.republika.pl

sobota, 4 kwietnia 2009

Oskarżeni o wierność

27 kwietnia w Nowym Targu odbędzie się koncert Andrzeja Kołakowskiego, promujący jego nową płytę pt. Oskarżeni o wierność.

„Płyta zawiera piętnaście utworów traktujących o walce o niepodległość. Ballada o Drugiej Konspiracji, Inka, powtórzyłem Epitafium dla mjr. Ognia, i Port Magadan, jest utwór do tekstu kpt Zdzisława Brońskiego "Uskoka' "Niewolnictwo" (z moją muzyką) i teksty inspirowane obrazami Artura Grottgera, całość 43 minuty. Do płyty dołączona będzie książeczka z tekstami i ilustracjami”, mówi artysta. Wydawcą albumu jak Fundacja Pomocy "Antyk". W sprawie nabycia płyty należy się kontaktować z wydawcą (tel. 022 758 03 59, antyk@wolfnet.pl) lub bezpośrednio z Andrzejem Kołakowskim (tel. 798 498 994, gniady1@wp.pl).

za phalanx.pl

piątek, 3 kwietnia 2009

7 bram oblężonego Miasta

Już za 10 dni - 13 kwietnia - odbędzie się premiera najnowszej eksperymentalno-neofolkowej płyty Dawida Hallmanna pt. "7 bram oblężonego Miasta".

"13 kwietnia minie rok od wydania Niezłomności. Była to płyta przełomu. Nowa forma, pełna spójność i duch Herberta. Długie dyskusje towarzyszące nagraniom zaowocowały powołaniem Towarzystwa Michała Archanioła. Czas na kontynuację... Nie należy jednak oczekiwać Niezłomności II. Obecny projekt idzie dalej, głębiej zanurza się w neofolk. Nie będą to piosenki, lecz eksperymentalne utwory instrumentalne, tworzone często w drodze improwizacji. Głos oddałem wyłącznie Mistrzowi Herbertowi. On będzie niósł Miasto po drogach wygnania. On będzie mówił... o Mieście" - czytamy na stronie autora.

Na płycie znalazło się 7 utworów: "Dwie krople", "Różowe ucho", "Przemiany Liwiusza", "17 IX", "Nasz strach", "Węgrom" oraz "Raport z oblężonego miasta".

Od 13 kwietnia całą płytę będzie można ściągnąć ze strony www.hallmann.art.pl (w dziale muzyka).

Już dziś dostępne są 2 utwory promujące płytę (w formacie mp3). Są do wysłuchania tutaj:
Różowe ucho
Przemiany Liwiusza

za phalanx.pl